Testy smartfonów:

  • ASUS ZenFone 6

    Asus prezentuje teraz swojego najnowszego flagowca Zenfone 6 w hiszpańskiej Walencji. Mogliśmy wypróbować ten telefon już kilkadziesiąt godzin przed oficjalną premierą. Nowy Zenfone 6 jest wyjątkowo oryginalny i otrzymał najlepszą specyfikację. Ceny też są atrakcyjne. Ma więc szansę powalczyć na rynku nawet z takimi rywalami jak Xiaomi Mi 9 czy Huawei P30. Problemem może okazać się mniej znana marka na rynku smartfonów, bo do tej pory Asus nie promował w naszym kraju swoich telefonów.

  • ASUS ZenFone 6

    Oto przykładowe zdjęcia wykonane przez nas smartfonem ASUS ZenFone 6.

  • Motorola One Vision

    Motorola specjalizuje się w oferowaniu smartfonów o korzystnym stosunku jakości do ceny. Decydując się na telefon Moto zwykle otrzymamy urządzenie, które działa bezproblemowo. Cechą szczególną będzie czysty Android, który wcale nie jest taki popularny wśród producentów. Pod tym względem konkurencją jest wskrzeszona na nowo Nokia. Tym razem jednak Motorola ma więcej cech szczególnych niż zwykle – proporcje ekranu 21:9 oraz wycięcie ekranu w postaci okrągłego otworu. Co prawda widzieliśmy te cechy odpowiednio w smartfonach Sony i Samsung, ale po pierwsze nigdy nie występowały razem w jednym telefonie, po drugie pojawiły się dopiero w jednej generacji urządzeń i po trzecie są faktycznie nowością w urządzeniu za 1299 zł – na tyle została wyceniona Motorola One Vision. Oto poszerzone pierwsze wrażenia z użytkowania tego telefonu.

  • Motorola One Vision

    Oto przykładowe zdjęcia wykonane przez nas smartfonem Motorola One Vision.

  • Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem Oppo Reno.

  • Test Samsung Galaxy A50

    Samsung Galaxy A50 to smartfon ze średniej półki. Jest wyceniony dokładnie tak samo jak Huawei P30 Lite – kosztuje 1599 zł. Teraz przyszedł czas na dokładnie przyjrzenie się nowej propozycji Samsunga. Już na wstępie wiadomo, że pod względem wyświetlacza jest w swojej cenie niemal bezkonkurencyjny. To nie jest jedyna jego zaleta, ale istotne kompromisy również trochę doskwierają.

  • Dekoder EVOBOX IP Cyfrowego Polsatu to naprawdę spora niespodzianka dla osób, które nie wierzyły, że da się zaoferować klientom profesjonalną usługę telewizyjną na łączu internetowym bez dedykowanego pasma (tak jak jest w przypadku IPTV Orange). Próby PLAY i nc+ nie są zbyt udane – te dekodery wolno działają, wolno przełączają kanały i na razie mają bardzo ograniczoną ofertę programową. Dekoder EVOBOX IP to autorski projekt Grupy CP, który korzysta z wieloletniego doświadczenia przy produkcji dekoderów satelitarnych. Ktoś z działu strategii CP dostrzegł powolne przenoszenie się telewizji do internetu. Grupa CP jest na to gotowa - EVOBOX IP to naprawdę świetny dekoder. Oczywiście na razie ma on swojego wady, ograniczenia, ale jak na pierwszy romans z IPTV to można powiedzieć, że jest to urządzenie niemal doskonałe. Grupa CP zdecydowała się na własne, zamknięte oprogramowanie, a nie na Android TV i chyba jest to dobry, choć ryzykowny krok. Jeśli zależy nam na pełnej ofercie programowej w dobrej jakości to wybierzemy EVOBOX IP. Jeśli chcemy mieć telewizję nieco partyzancką, ale opcję instalowania na dekoderze aplikacji znanych nam z naszych smartfonów to powinniśmy decydować się na Androida.

  • Test Huawei P30 Lite

    Chociaż flagowe smartfony są najciekawsze, najnowocześniejsze i najbardziej zaawansowane, to osoby wydające 3-4 tysiące złotych na telefon stanowią niewątpliwie mniejszość. Dużo większą popularnością cieszą się smartfony ze średniej półki, w znacznie przystępniejszych cenach. Bardzo ważnym elementem portfolio Huawei jest więc P30 Lite – przyciąga do siebie nawiązaniem do bardzo udanej serii P30,  a kosztuje 1599 zł, czyli niemal trzykrotnie mniej od najdroższych flagowców. Na co możemy liczyć decydując się na taki zakup? Nasza recenzja tego modelu stara się odpowiedzieć właśnie na to pytanie.

  • Gdy producenci smartfonów zaczęli produkować urządzenia z więcej niż jednym aparatem to mobilna fotograficzna nomenklatura znacznie się skomplikowała. Sprawy nie upraszcza także stosowanie marketingowych terminów, które nie mają jasnej definicji. Powszechnie stosowany termin "zoom" nie ma z pierwotnym, fotograficznym znaczeniem wiele wspólnego. Ten artykuł powstał, aby wyjaśnić  Wam podstawowe kwestie i rozwiać wątpliwości. Wyjaśniamy, czym jest ogniskowa, jej ekwiwalent, jakie są rodzaje obiektywów oraz czym różnią się od siebie zoom, zoom cyfrowy i hybrydowy.

  • Samsung przygotował aktualizację oprogramowania dla S10+, która dodaje do aplikacji aparatu dedykowany tryb nocny do listy dostępnych opcji.

    Do tej pory aparat nie miał takiego trybu i robił nocne zdjęcia dobierając parametry w trybie automatycznym. Pojawia się zatem pytanie, czy nowy tryb nocny wnosi wiele nowego oraz jak wypada na tle najmocniejszego konkurenta - Huawei P30 Pro?

  • OPPO w Szwajcarii zorganizowało europejską premierę swojej nowej serii Reno. Kilka tygodni wcześniej, pokazano już w tym kraju OPPO Reno 5G. Teraz zaprezentowano oficjalnie kolejne 2 telefony: OPPO Reno i OPPO Reno 10x Zoom. 10x w nazwie to określenie hybrydowego powiększenia, które oferuje nam nowy OPPO. Jest to rozwiązanie znane już z Huawei P30 Pro. Zestaw trzech obiektywów stabilizowanych optycznie zapewnia obsługę ogniskowych w zakresie 16-160 mm. Same matryce mają odpowiednio 48 (główna), 13 (tele z obiektywem peryskopowym) i 8 megapikseli (szeroki kąt). OPPO Reno 10x tym samym staje się teraz głównym konkurentem P30 Pro pod względem oferowanego przybliżenia. W nowym OPPO jest także tryb Ultra Night Mode 2.0, ogromny ekran 6.6 cala bez notch, szybkie ładowanie VOOC 3.0 oraz najnowszy i najszybszy Snapdragon 855. OPPO zastosowało także w swoim smartfonie specjalne mechaniczne rozwiązanie do ukrycia przedniej kamery i diody LED.

    OPPO Reno 10x Zoom chce więc powalczyć o serca najbardziej wymagających i najbogatszych fanów smartfonów i mobilnej fotografii.

  • LG K40

    Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem LG K40.

  • Oto przykładowe zdjęcia wykonane przez nas smartfonem OPPO Reno 10X zoom.

  • Huawei P30 Pro

    Test Huawei P30 Pro

    Po wyjątkowo udanej premierze Huawei P20 Pro w zeszłym roku, który zaprezentował świetnie działający tryb nocny i teleobiektyw z trzykrotnym powiększeniem, wszyscy zastanawiali się, czy w tym roku Huawei powtórzy ten sukces z następcą. Zrobienie świetnego i przełomowego smartfonu rok po roku jest przecież trudniejsze niż pojedynczy sukces. Teraz już wiemy, że się udało. Huawei P30 Pro jest bardzo dobrym smartfonem, który w kwestii fotografii mobilnej jest rewolucyjny i absolutnie bezkonkurencyjny w przynajmniej trzech różnych kategoriach – zdjęć nocnych, teleobiektywu i zdjęć makro. Sprawdźmy zatem, jak ten smartfon wypada na innych polach, bo P30 Pro nie jest najlepszy i bezkonkurencyjny we wszystkim. Niekwestionowanym królem fotografii jest na pewno.

  • Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym dekoderem IPTV Cyfrowego Polsatu EVOBOX IP.

    Dekoder podłączyliśmy kablem do światłowodu Orange o prędkości 1 Gbps. Sam dekoder wymaga łącza min. 8 Mbps.

    Po rozpakowaniu pudełka największą niespodzianką są niewielkie rozmiary urządzenia - jest dwa razy mniejszy od najnowszego boxa Playa.

    Po uruchomieniu i konfiguracji kolejnym zaskoczeniem jest szybkość działania tego dekodera. Okazuje się, że da się stworzyć urządzenie IPTV, które szybko przełącza kanały i nie generuje przy tym tzw. początkowej "pikselozy". Widać to na naszym krótkim filmie.

  • Huawei P30 Pro

    Oto przykładowe zdjęcia wykonane przez nas smartfonem Huawei P30 Pro.

  • Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem Huawei P30 Lite.

     

  • Mi 9 SE to kolejny smartfon Xiaomi zaprezentowany w naszym kraju w ciągu ostatnich kilku tygodni, a podobno kolejne będą prezentowane już niebawem. Mi 9 oraz Redmi Note 7 pokazane nieco wcześniej to telefony, które wzbudzają spore zainteresowanie klientów i nadal są problemy z ich zakupem. Xiaomi nie nadąża z ich dostawami. Wydaje się, że z Mi 9 SE może być jednak trochę inaczej. SE nie jest tak tani jak Note 7, ani też nie jest aż tak zaawansowany technicznie jak Mi 9Mi 9 SE należy do tzw. mocnej średniej półki. Jest to bardzo zatłoczony segment, w którym możemy kupić też Huawei P20Pocophone F1, czy najnowszego Huawei P30 lite. Jest więc z czego wybierać. Nowy Mi 9 SE ma bardzo wiele zalet, ale chyba dla większości klientów nadal lepszym wyborem będzie nieco większy i tylko nieco droższy Mi 9.

  • Oto przykładowe zdjęcia wykonane przez nas smartfonem Xiaomi Mi 9 SE.

  • Tym razem mamy do porównania dwa wyjątkowo ciekawe smartfony. Xiaomi Mi 9 przyciąga uwagę najszybszym procesorem Snapdragon 855, ekranem AMOLED i potrójnym aparatem oraz przede wszystkim swoją niesamowicie niską ceną. Drugiego tak taniego flagowca na rynku nie ma.

    Z drugiej strony Samsung po raz pierwszy zaprezentował rozsądnie wycenionego Galaxy S10e , który nie tylko jest tańszy o 1100 złotych od wersji z plusem, ale wygląda również na to, że S10e jest prawdopodobnie najlepszym wyborem pośród najnowszej serii S10. Dodatkowo jest to chyba najbardziej poręczny flagowiec na rynku. Czy zatem warto do niego dopłacić 1300 zł, bo o tyle jest droższy od swojego konkurenta ze stajni Xiaomi?