Testy smartfonów:

  • Xiaomi Poco F2 Pro – nasze pierwsze wrażenia

    POCOPHONE F1 zdobył serca polskich fanów szturmem, oferując najmocniejszy, flagowy procesor w najniższej cenie. Aby jednak osiągnąć taki poziom cenowy innych kompromisów nie brakowało. Teraz na rynek trafia Xiaomi Poco F2 Pro, który jest od swojego poprzednika aż o tysiąc złotych droższy. Jednocześnie ma do zaoferowania znacznie więcej – zamiast plastiku jest szkło i metal, zamiast ekranu IPS jest AMOLED, zamiast dwóch aparatów są cztery, a bateria jest pojemniejsza i ładowanie szybsze. Przekonajmy się, czy to wystarczy, aby uzasadnić wyższą cenę.

  • POCO F2 Pro

    Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem POCO F2 Pro.

  • LG V60 ThinQ 5G – nasza recenzja

    LG ma kilka serii telefonów z górnej półki, ale król jest jeden – seria i najnowszy LG V60 ThinQ 5G. Ten telefon ma wszystko to, co LG ma najlepszego do zaoferowania. Od dłuższego czasu używam stale LG G8X, mam więc bezpośrednie porównanie pomiędzy oboma urządzeniami. Z jednej strony patrząc na samą specyfikację telefonu, można zorientować się, że V60 nie oferuje nam ani podwyższonego odświeżania ekranu, ani np. peryskopowego obiektywu. Z drugiej jednak strony muszę przyznać, że z LG V60 ThinQ 5G korzystało mi się wyjątkowo przyjemnie i nie odczuwałem praktycznie żadnych braków, a o to przecież ostatecznie chodzi.

  • Samsung Galaxy A41 – nasza recenzja

    Samsung Galaxy A41 jest urządzeniem ze średniej półki. Kosztuje 1299 zł i ma kilka niezaprzeczalnych zalet, np. ekran AMOLED czy kompaktowe rozmiary o które coraz trudniej, ale ma też jeden problem. To o 300 zł tańszy Samsung M21. Telefon, o którym pisaliśmy tu i który jakością wyświetlacza, zdjęciami, baterią czy działaniem zawstydza wielu droższych konkurentów. W tym Galaxy A41. Co prawda rywalizacja jest dobra, zwłaszcza dla klientów, ale nie do końca rozumiem, dlaczego Samsung zdecydował się na taką bratobójczą walkę. W dodatku Samsung zastosował w tym modelu dość dziwne rozwiązanie, instalując procesor MediaTek, zamiast autorskiego Exynosa bądź jednostki Qualcomma, z których korzysta najczęściej. Zobaczmy więc czy i jakimi argumentami dysponuje A41, by jednak przekonać nas do zakupu.

  • Xiaomi Mi Note 10 Lite

    Xiaomi wysoką wyceną topowej linii Mi 10 nadwyrężyło nieco uwielbienie swoich klientów. Firma jednak po prostu konsekwentnie realizuje swój plan rozdzielania marek – linia Mi ma być marką premium, z wyświetlaczami typu AMOLED, linia Redmi to wydajne średniaki z wyświetlaczami IPS, a odświeżona marka POCO ma być przeznaczona dla młodych i łączyć topowe procesory z ekranami IPS, ale o wyższym niż standardowe odświeżaniu. Strategia wydaje się sensowna, a świadczą o tym też wyniki sprzedaży, Xiaomi bije się o pierwsze miejsce w Polsce z Samsungiem.

    Dla fanów marki którzy poczuli się zdradzeni i tęsknią za tanimi flagowymi urządzeniami firma ma coś specjalnego – model Mi Note 10 Lite, który od kilku dni jest w moich rękach. To takie małe „odkupienie win” i powrót do tego, z czego słynęło Xiaomi – świetnego stosunku jakości do ceny. Smartfon wygląda bardzo dobrze, działa doskonale, robi piękne zdjęcia, co było dla mnie zdecydowanie największym zaskoczeniem, ma bardzo wydajną baterię i jest dobrze wyceniony – musimy za niego zapłacić 1699 zł. Oczywiście jest też kilka braków, ale są to braki w tej cenie spodziewane – jak np. brak wodoszczelności czy ładowania indukcyjnego. Nie ma też wyższej częstotliwości odświeżania ekranu, ale szczerze – ja przypomniałem sobie by sprawdzić czy ono w ogóle jest dopiero po trzech dniach używania – tylko i wyłącznie z czystej ciekawości a nie dlatego, że czegoś mi brakowało.

  • Realme 6s - rozpakowanie pudełka

    Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem Realme 6s.

  • LG Velvet – nasze pierwsze wrażenia

    LG Velvet to nowa klasa urządzenia i niemałe zaskoczenie. Ostatnie premiery LG dotyczyły albo udanych i drogich flagowców, takich jak V60 czy G8X, albo średniaków, które przeszły trochę bez echa. Teraz mamy do czynienia z premierą ciekawego, udanego smartfona, który łączy najwyższą jakość wykonania, głośniki stereo i ekran P-OLED z najnowszym standardem 5G, nie zbliżając się jednocześnie ceną do flagowych modeli. Sprawdźmy więc, czy Velvet jest wart swojej ceny i jakie kompromisy względem V60 czy G8X okazały się konieczne, by obniżyć jego cenę do poziomu 2599 zł.

  • Sony Xperia 10 II

    Przez lata smartfony Sony słynęły z wysokiej jakości wykonania, świetnego oprogramowania, doskonałej muzyki, czy bardzo dobrych zdjęć. Plus miały „to coś”, co sprawiało, że chciało się ich używać. To było jednak za mało w starciu z całą armią chińskich producentów, którzy zamiast wielu, mieli jeden argument – cenę. Na początku to wystarczyło, by nadgryźć potentata. A że Chińczycy uczą się szybko, w stosunkowo krótkim czasie okazało się, że z jakością też nie jest u nich źle. Z serii na serię poprawiali poszczególne parametry swoich urządzeń, kompletnie zmieniając rynkowy układ sił. Kto dziś pamięta o BlackBerry, które zmieniło właściciela, HTC, a Xperie żyją, bo smartfony to jedynie dodatek do innych intratnych gałęzi biznesu Sony. Firma wie, że jeżeli wypadnie z rynku, może już na niego nie wrócić, woli więc dokładać i być na nim obecna, na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo, jak potoczy się biznesowe koło. Xperia 1 II to tegoroczny model flagowy, a Xperia 10 II to średnia półka. Patrząc na cenę – średnia wyższa – za telefon musimy zapłacić 1799 zł. Tyle, że specyfikacja sytuuje ten telefon nieco niżej, zobaczmy więc, czy ma on jakieś argumenty by przekonać do siebie klientów.   

  • Sony Xperia L4 – recenzja

    Sony Xperia L4 – recenzja

    Dawno nie widzieliśmy nowych smartfonów Sony. Pojawiają się pierwsze głosy, że najnowszy flagowiec może być naprawdę udanym urządzeniem. Testujemy już model ze średniej półki, ale na pierwszy ogień poszedł najtańszy model z nowej serii - Xperia L4. Ma on do zaoferowania charakterystyczne proporcje ekranu 21:9 oraz ładnie wyglądającą matową obudowę z ukrytymi obiektywami aparatów. To poręczny smartfon, który mam wrażenie spóźnił się ze swoją premierą rynkową, a Samsung zdążył pokrzyżować mu szyki. Okazuje się bowiem, że wiele elementów wyposażenia i niektóre braki Xperii L4 niezbyt pasują do obecnego krajobrazu rynku mobilnego.

  • Samsung Galaxy M21– recenzja

    Raczej nikogo nie trzeba przekonywać, że Samsung potrafi robić świetne smartfony. Seria Galaxy S czy Galaxy Note jest znana i ceniona. A jednak, choć te drogie urządzenia pozwoliły koreańskiemu producentowi wyrobić sobie renomę, to nie flagowce są najczęściej kupowane przez klientów. A im cena niższa, tym mniej legendarnej jakości Samsunga można było dotąd znaleźć. Zazwyczaj Xiaomi czy Motorola miały dużo więcej do zaoferowania w budżetowych modelach. Samsung Galaxy M21 jest pierwszym urządzeniem, które odmienia ten trend. Ten smartfon wyceniony na 999 zł ma do zaoferowania więcej, niż tylko sprawdzoną, godną zaufania markę czy znaną z innych modeli nakładkę systemową. To po porostu dobry telefon, oferujący adekwatny stosunek jakości i wyposażenia do ceny, czym jestem miło zaskoczony.

    Główne wady i zalety Samsung Galaxy M21

  • Mi 10 Pro 5G

    Mi 10 Pro 5G – nasz test

    Mi 10 Pro 5G to jednocześnie najbardziej zaawansowany smartfon Xiaomi oraz najbardziej znienawidzony smartfon Xiaomi. Polski internet oburzył się na jego wysoką cenę, bo Xiaomi „zdradziło swoje ideały”.  Jest to prawda, że chiński producent trochę poszalał z ceną (4399 zł), ale jednocześnie można się było takiego ruchu spodziewać. Xiaomi jest już numerem dwa w Polsce i dobrze radzi sobie na całym świecie, więc po prostu chce zacząć zarabiać na swoich telefonach. Xiaomi sprawnie zastąpiło Huawei w Europie i teraz powoli będzie próbowało powalczyć o coraz większe marże. Jest na to przestrzeń, bo nowych smartfonów Huawei bez usług Google podobno nikt nie kupuje, a Samsung jest ze swoimi flagowcami jeszcze bardziej w cenowym kosmosie. Zagrożeniem dla tego misternego planu jest marka realme, ale na razie, na szczęście dla Xiaomi, nikt jej nie zna, więc realme stanie się dla Xiaomi realnym rywalem dopiero za kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy. Sprawdźmy więc tego zbyt drogiego, ale bardzo wypasionego flagowca Xiaomi. Trafia on na rynek w najgorszym z możliwych okresów – sprzedaż smartfonów w Polsce z powodu Covida spadła o kilkadziesiąt procent, a więc 10 Pro na starcie nie będzie miał lekkiego życia.

  • Samsung Galaxy M21 - rozpakowanie pudełka

    Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem Samsung Galaxy M21.

  • Motorola Edge – nasza recenzja

    Niezależnie od szczegółowej oceny telefonu, do której zaraz przejdziemy, Motoroli modelem Edge udało się coś, czego nie była w stanie osiągnąć od kilku lat. Wzbudziła emocje. I to emocje skrajne – wystarczy poczytać komentarze pod filmami na YouTube czy pierwszymi recenzjami – mamy albo stwierdzenia typu „za drogo, bez sensu”, albo głosy zachwytu w stylu „piękna, będzie moja”. I to jest moim zdaniem niewątpliwy sukces firmy. Bo przez ostatnie lata smartfony Motoroli były poprawne, bardzo praktyczne i… dość nudne. Zdarzały się pojedyncze szaleństwa w rodzaju nietypowych proporcji np. w modelu One Vision czy kamerki sportowej w One Action i G8 Plus, ale traktowałbym je raczej jako wyjątki potwierdzające regułę. Z modelem Edge jest inaczej. Motorola wychodzi poza bezpieczną strefę komfortu i staje do walki z całą armią chińskich i koreańskich firm. Wbrew pozorom cenowo działa z rozwagą, bo choć Edge jest drogi, kosztuje 2999 zł, to jednak daleko mu do najnowszych flagowców Samsunga, a nawet Xiaomi czy OnePlus. Jest jeszcze mocniejszy model Edge+, ale jego cena byłaby dużo wyższa, więc na razie firma rozsądnie nie zdecydowała się na wprowadzanie go do naszego kraju. Edge napędza procesor ze średniej/wyższej półki (Snapdragon 765G) a nie topowy 865, ale telefon działa świetnie, zresztą ten sam układ zastosowany w OPPO Reno 3 Pro także spisuje się bez zarzutu. Motorola przyoszczędziła też na materiałach z tyłu telefonu, ale już przód z pięknym, efektownie zakrzywionym panelem OLED i 90 Hz odświeżaniem jest najwyższej klasy. Podobnie jak głośniki stereo (nie zabrakło też gniazda mini-jack), bateria, czy oprogramowanie – oparte na czystym Androidzie, ale rozsądnie przez Motorolę wzbogacone. Jest też obsługa 5G. Zobaczmy więc, czy Motoroli wystarczy argumentów, by wysoką cenę obronić, i jak wyglądają jej szanse w starciu z konkurencją.     

    Główne wady i zalety Motoroli Edge

  • Realme X3 SuperZoom

    Jedną z zalet rozwoju technologii jest transfer rozwiązań z najdroższych produktów do coraz bardziej przystępnych cenowo. Huawei zaprezentował jako pierwszy peryskopowy obiektyw z powiększeniem x5, chwilę później podobny model pokazało Oppo, a niedawno Samsung. Były to jednak smartfony drogie. Realme prezentuje model X3 SuperZoom, który ma 6 aparatów, w tym jeden peryskopowy z pięciokrotnym powiększeniem. Ten smartfon kosztuje 2399 złotych. Realme dorzuca do niego ekran z odświeżaniem 120 Hz oraz mocny procesor. Brzmi to bardzo interesująco, zwłaszcza, że konkurenci są znacznie drożsi. Realme nie próżnuje tylko zapełnia powstałą na rynku lukę, a użytkownicy mogą się cieszyć większym wyborem.

  • Samsung Galaxy A41 w naszych rękach - wideo

    Na filmie rozpakowaliśmy pudełko i sprawdziliśmy jak działa smartfon Samsung Galaxy A41.

  • Motorola Edge w naszych rękach - wideo

    Na filmie rozpakowaliśmy pudełko i sprawdziliśmy, jak działa smartfon Motorola Edge.

  • Realme 6 Pro – test smartfonu

    Realme coraz mocniej rozpycha się na polskim rynku mobilnym wprowadzając w imponującym tempie coraz to nowsze modele. Po Realme X50 Pro niedługo pojawi się u nas test innego modelu z wyższej półki – Realme X3 superzoom. Teraz zakończyłem testy Realme 6 Pro, ulepszonej wersji Realme 6, czyli pierwszego smartfona tej marki, który trafił na polski rynek. W wersji Pro znajdziemy lepsze materiały obudowy i więcej aparatów. Jest ich aż 6, licząc z dwoma aparatami do selfie. Jest także procesor Snapdragon zamiast Mediateka. Czy przyniosło to wymierne korzyści z punktu widzenia użytkownika dowiecie się z recenzji. Różnica w cenie pomiędzy oboma wersjami Realme 6 i Realme 6 Pro wynosi 300 zł, gdy porównamy te same konfiguracje pamięci. Jest się więc nad czym zastanawiać.

    Główne wady i zalety Realme 6 Pro

  • Huawei Y6p – nasz test

    Huawei Y6p – nasz test

    Huawei Y6p ma potencjał na jedno z lepszych budżetowych urządzeń. Za 599 zł dostajemy bardzo przyjemnie działający telefon kompaktowych rozmiarów, z niezłymi możliwościami foto, długim czasem pracy na jednym ładowaniu i przyzwoitym ekranem. Jest nawet NFC – w tej klasie to rzadkość. Pod względem specyfikacji narzekać nie ma na co, co jednak z tego, skoro polityczne zawirowania wpływają na oprogramowanie. Y6p jest pozbawiony usług Google, a co za tym idzie, dostępu do wielu przydatnych aplikacji. Zamiast sklepu Google Play mamy Huawei AppGallery, który oferuje coraz więcej, ale do porównywalnej funkcjonalności jeszcze sporo mu brakuje. Zobaczmy więc, jak korzysta się z budżetowego urządzenia opartego na Huawei Mobile Services (HMS).

    Główne wady i zalety Huawei Y6p

  • Realme 6 Pro

    Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem Realme 6 Pro.

  • Oppo A12

    Rozpakowaliśmy pudełko z najnowszym smartfonem Oppo A12.